Mężczyzna, który dwukrotnie został ujęty za jazdę w stanie nietrzeźwości, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. 47-letni kierowca, w ciągu dwóch dni, miał w organizmie blisko 2,4 i 2,5 promila alkoholu.
Incydent miał miejsce w Błażowej, gdzie dyżurny miejskiej policji otrzymał zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy. Na miejscu funkcjonariusze potwierdzili, że świadek, który dostrzegł srebrne Audi, zareagował, gdy zauważył nieprawidłowy styl jazdy. Świadek podejrzewał, że kierowca może być pijany, więc powiadomił służby i zajechał mu drogę, zabierając kluczyki z pojazdu.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 2,38 promila alkoholu. Okazało się również, że nie posiadał uprawnień do kierowania. Zatrzymany został umieszczony w areszcie policyjnym, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut prowadzenia w stanie nietrzeźwości. Po wykonaniu czynności opuścił komisariat.
Jeszcze tego samego dnia, otrzymano zgłoszenie o kolejnym nietrzeźwym kierowcy, tym razem w Futomie. Ten sam świadek zauważył inne Audi A4, którego styl jazdy również wzbudzał podejrzenia. Po zajechaniu drogi, okazało się, że za kierownicą znów siedzi ten sam mężczyzna, który miał teraz 2,52 promila alkoholu.
Kolejne zatrzymanie również zakończyło się umieszczeniem mężczyzny w izbie zatrzymań, a po wytrzeźwieniu ponownie przedstawiono mu zarzut kierowania pod wpływem alkoholu. Sprawy połączono, a prokurator złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie, który został przychylnie rozpatrzony przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie.

