W przedostatnim meczu sparingowym przed rozpoczęciem sezonu drużyna Stali Rzeszów zremisowała 0:0 z ekstraklasowym zespołem Korony Kielce.
Korona Kielce – Stal Rzeszów 0-0
Korona Kielce: (I połowa): Xavier Dziekoński – Norbert Barczak, Slobodan Rubezić, Bartłomiej Smolarczyk, Konrad Matuszewski – Kornel Toboła, Kacper Minuczyc, Kamil Jakubczyk, Simon Gustafson, Konrad Ciszek – Daniel Bąk. (II połowa) Michał Mikielewicz – Hubert Zwoźny, Kóstas Sotiríou, Ariel Mosór, Marcel Pięczek – Wiktor Długosz, Tamar Svetlin, Patrik Hellebrand, Martin Remacle, Dawid Błanik – Mariusz Stępiński.
Stal Rzeszów: Svyatoslav Vanivskyi (75 Mateusz Sokół) – Wojciech Machura (75 Jakub Sadowski), Marcin Kaczor (46 Vladislav Krasouski), Daniel Zieja (61 Ksawery Kukułka), Marco Thiede – Sean Goss (83 Mateusz Leniart), Marcin Listkowski, Wojciech Brzęk (46 Oliwier Madej), Mikołaj Jaskot (61 Szymon Pukała), Filip Wolski (46 Kacper Masiak), Michał Musik (61 Szymon Salamon, 85 Radosław Bieniaszewski).
Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, mimo że obie drużyny miały swoje szanse na zdobycie bramki. Korona Kielce dominowała w posiadaniu piłki, jednak Stal Rzeszów wykazała się solidną grą obronną, a bramkarze skutecznie neutralizowali zagrożenie ze strony rywali. Rzeszowianie również stwarzali sytuacje, jednak w kluczowych momentach brakowało im skuteczności w ataku.
- Było to na pewno dobre przetarcie przed ligą. Myślę, że zagrać na zero z tyłu z takim rywalem jest dla nas dobrym wynikiem. Bez wątpienia mecz ten da nam również wiele cennego materiału do analizy – stwierdził Ksawery Kukułka, lewy obrońca Stali.
- Dobry mecz w naszym wykonaniu. Zrobiliśmy niezłą robotę w obronie, a do tego kilka razy pokazaliśmy, że umiemy groźnie przejść z obrony do ataku. Teraz jeszcze jeden sparing i zaczynamy ligę – dodał Filip Wolski, skrzydłowy Stali.

