Marco Thiede, obrońca Stali Rzeszów, po meczu sparingowym z Widzewem Łódź podkreślił, że zespół wciąż się zgrywa i ma nadzieję na lepszy występ w kolejnych spotkaniach.
Jak oceniasz swój nieoficjalny debiut w drużynie?
Cieszę się, że mogłem zadebiutować w Stali, chociaż niestety przegraliśmy ten mecz. Uważam, że wynik był zbyt wysoki w stosunku do tego, co działo się na boisku. To był nasz pierwszy mecz kontrolny, zdobyliśmy cenną lekcję i zamierzamy poprawiać się z każdym tygodniem.
Mieliśmy w tym meczu dobre momenty…
Bez wątpienia. Stworzyliśmy przynajmniej dwie świetne okazje do zdobycia bramki, jeszcze przy wyniku 0-0 oraz kiedy Widzew prowadził 1-0. Obecnie wynik nie jest najważniejszy. Jesteśmy nowym zespołem, który musi się zgrać, a mecze kontrolne są do tego idealnym czasem.
Jak się czułeś grając na środku obrony?
To dla mnie nowa rola, ale kluczowe jest doświadczenie, które pomaga w lepszym czytaniu gry i radzeniu sobie w różnych sytuacjach. Z tej pozycji łatwiej wspierać kolegów na boisku, ponieważ ma się szerszy widok na sytuację. Przyznam, że grało mi się całkiem przyjemnie.
Wspierałeś swoich kolegów na boisku, co świadczy o twojej roli mentora…
Tak, czuję, że to również część mojej roli w zespole. Chcę wykorzystać swoje doświadczenie, by pokazywać to, co najlepsze, a także pomagać młodszym zawodnikom, których mamy w drużynie.

