Policjanci z komendy miejskiej w Rzeszowie podjęli działania po zgłoszeniu o samowolnym oddaleniu się pacjentki ze szpitala, której życie mogło być zagrożone. Po kilkudziesięciu minutach poszukiwań, dzielnicowy zauważył boso idącą kobietę i przekazał ją medykom.
W sobotnie popołudnie dyżurny policji otrzymał informację o pacjentce, która oddaliła się z jednego z rzeszowskich szpitali. Personel placówki przekazał, że kobieta ma poważne problemy, które mogą zagrażać jej życiu.
Funkcjonariusze rozpoczęli intensywne poszukiwania 31-latki. Na wniosek I Zastępcy Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie mł. insp. Rafała Drysia, ogłoszono alarm dla policjantów z Komisariatu Policji Rzeszów Śródmieście oraz Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Osób.
Policjanci dysponowali wizerunkiem zaginionej, która wyszła z placówki boso i kierowała się w stronę centrum. Asp. sztab. Konrad Brzechwa, dzielnicowy z Śródmieścia, zauważył kobietę odpowiadającą rysopisowi i natychmiast podjął działania.
Mundurowy zaopiekował się kobietą i przekazał ją ratownikom medycznym.

