Szymon Pukała, skrzydłowy Stali Rzeszów, przyznał, że po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała miał trudności z zaśnięciem. W trakcie spotkania pucharowego zdobył trzy bramki w ciągu dziesięciu minut, co jest niecodziennym osiągnięciem.
Pukała relacjonował, że nie mógł szybko zasnąć po meczu, a długo myślał o wydarzeniach na boisku. Rozmawiał z rodzicami, z którymi dzielił radość z osiągnięcia. Wspomniał, że teraz chce udowodnić, iż to osiągnięcie nie było przypadkowe, choć żartował, że nie musi strzelać trzech goli w każdym meczu.
W kontekście swojego pierwszego gola, zaznaczył, że wcześniej miał podobne sytuacje, które nie zakończyły się akcją. Szybka decyzja i odpowiedni moment na uderzenie zadecydowały o sukcesie. Przy trzecim golu Pukała przyznał, że był tak szczęśliwy, że poczuł się, jakby oszalał, i pobiegł w stronę kibiców w euforii.
Przechodząc do nadchodzącego meczu z Polonią Warszawa, Pukała zauważył, że po chwili radości trzeba szybko wrócić do pracy. Mecz z Polonią z pewnością będzie dla nich ważny, a on sam i drużyna są zmotywowani, aby zdobyć kolejny komplet punktów w lidze. Przekonany jest, że Stal będzie prezentować ofensywny styl i walczyć o zwycięstwo.
W odpowiedzi na pytanie o siłę Polonii, podkreślił, że to dobry zespół, który będzie zmotywowany po ostatniej porażce z Lechią Gdańsk. Jednocześnie zaznaczył, że Stal jest w coraz lepszej formie, a chemia między zawodnikami rośnie.

