Mateusz Leniart, pomocnik Stali Rzeszów, podkreśla, że drużyna jest przygotowana na intensywny mecz z Unią Skierniewice. "My jesteśmy głodni wygranej, jeden ze względu na sytuację w tabeli, a drugi na morale. Zrobimy wszystko, aby zdobyć trzy punkty" – powiedział piłkarz.
W kontekście ostatniego meczu z Ruchem, Leniart ocenił, że drużyna zainwestowała wiele energii, jednak brakowało kluczowych zagrywek w ofensywie. "Brakowało ostatniego podania, co utrudniło stworzenie klarownych sytuacji" – dodał.
Do kolejnego meczu z Unią, który odbędzie się w piątek, Leniart podkreśla bojowe nastawienie zespołu. "Nie ma mowy o załamaniu. Unię widziałem w akcji, są zespołem grającym wysoko i agresywnie" – zauważył. Liczy na to, że drużyna będzie gotowa na presję przeciwnika.
Leniart przewiduje, że mecz może być emocjonujący: "To może być mecz pełen walki, więc nudy raczej nie będzie".
Kibice zadali kilka pytań, na które Leniart również odpowiedział. Na pytanie o to, jak się czuje jako jeden z najlepszych zawodników drużyny, odpowiedział z uśmiechem: "Nie uważam siebie za najlepszego, ale dziękuję za dobre słowa. Zawsze staram się dać z siebie wszystko".
Członkiem zespołu, którego uważa za najlepszego przyjaciela, jest Mateusz Sokół.
Na pytanie o przyszłość orlika zareagował z humorem, mówiąc o konieczności dłuższej przerwy, by móc zrealizować ten plan: "Na ten moment nie ma raczej szans".
Na zakończenie Leniart zapewnił kibiców: "W Skierniewicach damy z siebie wszystko i mocno wierzę, że zdobędziemy pierwsze trzy punkty w tym sezonie".

