Oliwier Madej, pomocnik Stali Rzeszów, wyraził swoje wrażenia z obozu w Woli Chorzelowskiej, podkreślając mocne treningi, które mają na celu poprawę gry zespołu.
Podczas rozmowy Madej zaznaczył, że zna ten teren dobrze, co czyni go dla niego komfortowym miejscem: "Tutaj zaczynałem swoją przygodę, więc znam to miejsce świetnie. Moim ojcem gra również w tej okolicy, a ja byłem tu wielokrotnie, zarówno jako kibic, jak i uczestnik treningów."
Przy ocenie intensywności obozowych zajeć, stwierdził: "Trenujemy naprawdę mocno, staramy się poprawiać pewne aspekty naszej gry, co ma dać efekty w ligowych meczach. Obóz także pomaga w integracji zespołu, szczególnie z nowymi zawodnikami."
Mówiąc o odczuciach po pierwszym obozie seniorskim, Madej dodał: "Czuć ciężary w nogach, ale tak ma być. Nikt nie narzeka, każdy wykonuje swoją pracę, by stać się lepszym piłkarzem."
Podczas dzisiejszych zajęć zespół pracował nad grą obronną oraz miał okazję do strzelania goli. "Oboz zapewnia nam możliwość lepszego poznania się i pracy nad aspektami, które wymagają poprawy," podkreślił.
Na pytanie o nowe, doświadczone twarze w drużynie, Madej odpowiedział: "Zdecydowanie można się wiele nauczyć. Trenowanie z takimi piłkarzami to szansa na rozwój." Dodał, że szczególnie ceni spokój i umiejętność gry piłką u Seana oraz technikę „Listka”. "Mogę powiedzieć, że bliżej mi do „Listka”," zakończył rozmowę z uśmiechem.

